![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
Była serdeczną przyjaciółką Janiny Stankiewicz a d. Feldman. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, 27 grudnia 1943 roku wsi Graba, około 15 km na południe od Janowa Lubelskiego miał się odbyć ślub dowódcy oddziału leśnego majora Franciszka Przysiężniaka "Ojca Jana" z Janiną Oleszkiewicz ps "Jaga". W drodze na ślub, gdy dojeżdżali do glinianej góry niedaleko gajówki Werfla, rozprzęgły się konie. To był zły znak. Ktoś poleciał do Werfla po narzędzia, by naprawić sanie. Gdy dotarli na miejsce, okazało się, że przygotowania do ślubu nie były jeszcze kompletne. Szykowano jeszcze ołtarz, ksiądz kapelan Franciszek Lądowicz był już na miejscu. Partyzanci porządkowali broń. Miała być wielka feta, tymczasem niespodziewanie na skraju wioski rozległy się strzały. Do wsi weszły tyraliery niemieckie. Zaskoczeni partyzanci mieli odciętą drogę do lasu. "Wołyniak" w tym czasie czyścił swój rkm. Usłyszawszy strzały, w mig złożył karabin i wyskoczywszy boso na dwór, jął prażyć Niemców. Ubezpieczał ludzi, którzy czołgając się po śniegu uciekli do lasu. Dzięki jego brawurze ocalało szefostwo oddziału, ale w tej strzelaninie poległo kilkanaście innych osób. Świadkiem wydarzeń był Milek Kostek- komendant placówki Kuryłówka. Milek Kostek mówił, że Niemcy zaatakowali zapalającymi kulami. W piwnicach siedziała Heni Ostrowskiej matka i "Władka" żona, chciał ich wyprowadzić stamtąd, ale one jeszcze chciały uporządkować dokumenty, w przeddzień ślubu. Heni Ostrowskiej matka i żona "Władka"-zastępcy Jana spaliły się, w tej piwnicy. Zginął też syn Ostrowskiego z Kuryłówki. Drugi ślub odbył się po 2 tygodniach. Jak wchodzili do kościoła zastali w kościele katafalk. Kiedy Janka zobaczyła trumnę, to zaczęła histerycznie płakać. To był kolejny zły znak. Chciała zrezygnować ze ślubu. Ksiądz ją uspokajał, pocieszając, że patronem kościoła jest św. Józef, że wszystko będzie dobrze. W palmową niedzielę 1945 roku do Kuryłówki wpadli ubowcy z resortu z Biłgoraja w poszukiwaniu partyzantów, ich szefa Ojca Jana i jego żony Janiny. Postrzelili Łukasza Buciora. W wielki piątek po południu (30 III 1945r) spotkała się z mężem Janem. Jan miał w ukryciu przeczekać okres Świąt Wielkanocnych w leżajskim Klasztorze, Janka zamierzała spędzić święta wraz z rodzicami u swojej siostry Marii Dolnej. W nocy z piątku na sobotę ubowcy zastukali do okna Dolnych. Przeszukali mieszkanie. Znaleźli Jankę ukrytą na piętrze. Zabrali Jankę i Mariana używając podstępnie argumentów, że mają Ojca Jana, chcą, aby Janka wskazała im kryjówkę partyzantów w Kuryłówce. Pojechali samochodem w kierunku Sanu, przeprawili się promem na drugą stronę rzeki. Samochód pozostawili przy brzegu. Potem piechotą dotarli na Polski Koniec w Kuryłówce. Prawdopodobnie część ubowców poszła na podwórze Gagosza szukać partyzantów, pozostawiając Mariana i Jankę pod nadzorem dwóch ludzi. Jeden z nich kiwnął głową, dając jej znak, aby uciekała. I wtedy drugi strzelił do niej raniąc ją śmiertelnie. Była w 7 miesiącu ciąży. UB-owcy z tzw Resortu po tym zajściu uciekli w kierunku Sanu, po drugiej stronie Sanu mieli samochód, pojechali nim do Dolnej na Sanową i powiedzieli Franciszkowi Oleszkiewiczowi -proszę wziąć lekarza, bo córka jest ranna i szkoda kobiety. A partyzanci w tym czasie spowiadali się w tarnawieckim kościele. Ci, co stali na czujkach w pewnym momencie usłyszeli strzały. Zrobił się ruch. Wkrótce się wyjaśniło skąd te strzały. To była Wielka Sobota. 31 marca 1945 roku. W Wielki Poniedziałek (2 IV 1945r) odbył się pogrzeb, który był wielką manifestacją. Przybyli partyzanci z wielu oddziałów, umundurowani, uzbrojeni, przygotowani na najgorsze. Nieśli trumnę całą drogę, zrobili szpaler przed wejściem do kościoła, przy grobie zmarłej oddali salwy honorowe. | |||||
Generated by GreatFamily 1.1 - FREEWARE |